piątek, 8 sierpnia 2014

Prolog



Popatrzyła w jego oczy. Były takie puste. Bez emocjii. Wolała już zobaczyć w nich złość, rozpacz, cokolwiek ! Tylko nie tą pustkę. On bacznie skanował jej ciało leżące na brudnej ziemi korytarza umarłych. Nie wierzył w to co widział. A widok był okropny. Wpół naga, wychudzona, prawie kobieta z raną na brzuchu, z której sączy się krew plamiąca resztki sukienki, która jakimś cudem okrywała skrawki jej ciała. Wiedział, że cierpi. Nie chciał tego. Nie chciał aby to tak wyszło. Jak zawsze nie po jego myśli. Ukucnął przy niej chwytając jej bladą, drobną dłoń. Lekko ścinął jakby chciał pokazać jej, że jest przy niej.
- Ciii... -szepnął - jestem przy tobie nie musisz się bać.
Ułożył ją tak że na wpół siedząco opierała się o jego klatkę piersiową, a on obejmował ją mocno. Głaskał po głowie czując jak szkarłatna ciecz przesiąka jego koszulkę. Zastanawiał się co powinien zrobić. Nie chciał aby cierpiała. Było tylko jedno rozwiązanie. To nie tak powinno się skończyć - powtarzał w myślach. Spojrzał ostatni raz na jej przestraszoną twarz. Wpatrywał się w  nią, tak, aby zapamiętać każdy szczegół. Mądre, szaro-niebieskie oczy, mały nosek przypominający ziemniaczka. Pełne, teraz popękane blado różowe usta. Wystające kości policzkowe. I parę piegów, które delikatnie zdobiły jej policzki. Będzie za nią tęsknić.
- Kochanie, wiesz, że nie ma innego wyboru - rzekł uśmiechając się do niej radośnie. Osoba trzecia oglądająca to zdarzenie stwierdziła od razu, że chłopak jest psychopatą.  Dziewczyna kiwnęła delikatnie głową. Nie czuła się na to gotowa. Nie chciała tego, ale wiedziała, że to jest odpowiednie. Podniosła twarz na tyle ile mogła i musnęła jego usta, których bardzo pragnęła.  Przeniósł dłonie w górne miejsce gdzie kończyła się szyja. Zacinął palce. Zamknął oczy, które zaraz miały wypuścić miliony łez. I zrobił to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz